Dawny Lelów trudno zrozumieć bez dróg. Osada, a później miasto, funkcjonowała w sieci ruchu: lokalnego, handlowego, urzędowego i pielgrzymkowego. Szlak nie był tylko linią na mapie. Był powodem istnienia karczmy, targu, komory celnej, mostu, bramy i rynku.
Źródła średniowieczne notują drogi prowadzące przez Lelów lub do Lelowa w kontekście ceł i uprawnień klasztornych. To pokazuje, że ruch przez tę przestrzeń miał wartość gospodarczą. Jeżeli pobierano opłaty, musiała istnieć trasa, którą realnie przemieszczali się ludzie i towary.
Droga w ziemi
Szczególnie ciekawe są odkrycia archeologiczne przy dzisiejszej drodze krajowej nr 46. Odsłonięto tam fragment drewnianego traktu, datowanego prawdopodobnie na XIV-XV wiek. Konstrukcja z gałęzi i dranic zachowała się dzięki warunkom beztlenowym i wilgotnemu podłożu. Taki ślad pokazuje, że dawne drogi bywały budowlami technicznymi, a nie tylko wydeptanymi pasami ziemi.
Trakt, pomost i okolice bramy należy widzieć razem. Miasto musiało rozwiązywać problem wody, błota, fosy lub podmokłego terenu. Drewniana droga mogła być odpowiedzią na bardzo praktyczne pytanie: jak wprowadzić wozy, ludzi i towary do miasta bez grzęźnięcia w mokrym podłożu.
Szlaki jako pamięć układu
Współczesne drogi często zachowują echo starszych przejść, choć ich przebieg mógł się zmieniać. Dlatego przy badaniu Lelowa warto zestawiać mapy z różnych epok z reliktami archeologicznymi. Dawne szlaki mogą tłumaczyć położenie rynku, bram, osad przedlokacyjnych i późniejszych przedmieść.
